Dochody samorządów rosną, więc mogą one więcej dopłacać do realizacji zadań oświatowych – uważa resort edukacji. Samorządy ripostują, że wzrost ich dochodów jest pozorny, bo wydatki, w tym także na oświatę rosły w ostatnich latach znacznie szybciej.

27 listopada 2019 r. na posiedzeniu Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego odbyła się debata poświęcona sytuacji finansowej w oświacie. Uczestniczył w niej Minister Edukacji Narodowej Dariusz Piontkowski.

W trakcie swojego wystąpienia Minister Edukacji przypomniał, jak wyglądała subwencja oświatowa w ostatnich dziesięciu latach. Według zaprezentowanych przez ministra danych, w ciągu ostatnich 4 lat kwota subwencji wzrosła o ponad 9 miliardów złotych.

Z zaprezentowanych przez ministra Piontkowskiego danych wynika, że subwencja w 2020 roku wzrośnie do 49 mld zł, a standard finansowy A wyniesie 5,985 zł. Minister edukacji zapewnił także, że są pieniądze na podwyżki dla 518 tysięcy nauczycieli.

W trakcie debaty swoje dane zaprezentowała także strona samorządowa. Z przedstawionych przez Marka Wójcika, Eksperta ds. Legislacji ZMP oraz Grzegorza Kubalskiego, Dyrektora Biura ZPP wynika, że o ile w 2004 r. subwencja oświatowa starczała na 98% kosztów wynagrodzeń nauczycieli oraz 73,7% wydatków bieżących, o tyle w 2018 r., pokrywała zaledwie 61% wydatków bieżących i 85,3% wydatków płacowych w oświacie. Jednocześnie w 2004 r. subwencja oświatowa wynosiła 25,08 mld zł, a w 2018 r. 43,12 mld zł. – To pokazuje, że chociaż w latach 2004 – 2018 kwota subwencji oświatowej rosła, to wzrost ten był nieadekwatny do wzrostu wydatków ogółem, jakie samorządy musiały ponosić na oświatę – mówił w trakcie posiedzenia Andrzej Porawski, Sekretarz Strony Samorządowej KWRiST. – Samorządy widzą, że kwota subwencji się zmniejsza w stosunku do ich wydatków. W związku z tym chcielibyśmy wynegocjować z rządem powrót do sytuacji, która była w roku 2016, kiedy to subwencja pokrywała 90,4 procent wydatków płacowych – dodawał.

W odpowiedzi minister Piontkowski odniósł się do dochodów jednostek samorządów terytorialnego, które – jak zaznaczył – systematycznie rosną, przynajmniej w ostatnich latach. – W 2017 r. dochody JST wzrosły o 16,2 mld, tj. 7,6%, a w 2018 – o 22 mld zł, czyli o 9.6% i wyniosły 251,2 mld zł. W związku z tym samorządy mają także możliwość zwiększenia wydatków na oświatę. Skoro wzrastają dochody własne samorządów, to wszyscy obywatele mają prawo oczekiwać, aby proporcjonalnie do wzrostu dochodów własnych także część oświatowa uzyskała większą część z tychże wydatków własnych – mówił Dariusz Piontkowski. – Przecież zgodnie z polskim prawem wydatki na oświatę pokrywane są z trzech źródeł: subwencji oświatowej, dotacji i dochodów własnych JST.

Do wypowiedzi ministra Piontkowskiego odniósł się Krzysztof Żuk, Współprzewodniczący KWRiST ze Strony Samorządowej, Prezydent Lublina, wskazując, że koszty JST rosną bardziej dynamicznie niż dochody. – Przykładem może być łączny wzrost dochodów JST z podatków PIT i CIT, który wyniósł w 2018 r. 15 mld zł, zaś wydatki płacowe w analogicznym czasie wzrosły o 11,6 mld zł, a wydatki na zakup materiałów bieżących o 7,9 mld zł, co razem daje wzrost w wysokości 19,1 mld. Wzrost dochodów nie wystarczył więc nawet na pokrycie zwiększonych wydatków bieżących – mówił Krzysztof Żuk.

Do wypowiedzi ministra edukacji Narodowej o rosnących dochodach JST odniósł się także Grzegorz Kubalski, który wskazał, że w przypadku powiatów wzrost dochodów z podatków dochodowych (rok do roku wynosi ok. 2,5%. – To zaś oznacza, że powiaty do oświaty nie za bardzo mają z czego dokładać – mówił Dyrektor Kubalski. – Ponadto oznacza to, że w 2020 r. dochody z PiT (po dokonanych przez rząd zmianach) będą w 2020 r. nominalnie niższe niż osiągnięte w 2019 r. Taka sytuacja wystąpi w co najmniej 60 – 70 powiatach ziemskich – wskazywał Grzegorz Kubalski, i dodawał, że to oczywiście nie oznacza, że w tych jednostkach wydatki na oświatę także zmaleją.

Głos w dyskusji zabrał także Stanisław Jastrzębski, Wiceprzewodniczący Zarządu ZGW RP, który zwrócił uwagę na duży problem demograficzny na obszarach wiejskich. – Istnieją klasy, do których uczęszcza tylko kilku uczniów. To powoduje, że gminy muszą dokładać do wynagrodzeń dla pedagogów z dochodów własnych. Dlatego apelujemy aby subwencja oświatowa pokrywała nam przynajmniej koszt nauczycielskich wynagrodzeń – mówił Stanisław Jastrzębski. Wiceprzewodniczący ZGW RP wskazał także na problemy z jakimi borykają się samorządy, które chcą zracjonalizować sieć szkół. – Współpraca z kuratoriami oświaty w tej kwestii jest bardzo trudna, dlatego uważamy, że to samorządy powinny samodzielnie decydować o sieci szkół na swoim terenie. To pozwoliłoby także na racjonalizację oświatowych wydatków – wskazywał Stanisław Jastrzębski.

Dyskusja na temat finansowania oświaty, nauczycielskich wynagrodzeń (zwłaszcza w kontekście planowanych przez rząd podwyżek płacy minimalnej do 4 tys. zł), sieci szkół będzie kontynuowana nie tylko pomiędzy samorządami, a ministerstwem edukacji narodowej, ale także z udziałem ministerstwa finansów.

Prezentacja_MEN_na_KWRiST_27.11.19

ZMP_Niedoszacowanie_eduakcji