Są w Konstytucji zapisane źródła prawa powszechnie obowiązującego. Funkcjonowanie żłobków, przedszkoli, czy szkół nie może opierać się na powielaczowych przepisach i przywilejach rodem z czasów sklepów “za żółtymi firankami” – mówi dr Marcin Górski, Radca Prawny, Dyrektor Wydziału Prawnego w Departamencie Prezydenta Urząd Miasta Łodzi

29 kwietnia Prezes Rady Ministrów oświadczył wszystkim rodzicom, że od 6 maja mogą posyłać swoje dzieci do żłobków i przedszkoli. Decyzja ta była zaskoczeniem nie tylko dla rodziców, ale i dla organów prowadzących – gmin. Nikt z nimi tej decyzji wcześniej nie konsultował.

Faktycznie decyzja o „odmrożeniu” przedszkoli i żłobków była dla miast i gmin dużym zaskoczeniem. Zakomunikowana w przededniu długiego weekendu, bez jakichkolwiek wyprzedzających informacji…

 Można powiedzieć, że samorządy dostały rozkaz: WYKONAĆ

Największym problemem jest to, że bez żadnej instrukcji: JAK? A te, które otrzymaliśmy, wydają się być pisane przez osoby, które z dziećmi w wieku przedszkolnym dawno nie miały do czynienia. Powiedzmy sobie szczerze, że norm odległościowych, czy tzw. „dystansu społecznego” nie da się wyegzekwować od dziecka w wieku 2 – 5 lat… Te wytyczne pisał chyba ktoś, kto  nie obserwował zachowań małego dziecka.

Zostały jednak wydane przez GIS wytyczne dotyczące liczby dzieci w grupach, powierzchni, która powinna przypadać na jedno dziecko… pojawiły się także zasady przyjmowania dzieci do przedszkoli i żłobków…

Problem polega na tym, że na poziomie samorządu próbujemy się trzymać treści powszechnie obowiązujących przepisów prawa, a nie treści życzeń i wypowiedzi formułowanych na Facebooku, czy TikToku. A zgodnie z przepisami obowiązującymi, my mamy nabór do przedszkoli przeprowadzony, mamy dzieci do przedszkoli zrekrutowane. Oczywiście rozumiemy potrzebę preferencyjnego potraktowania dzieci tych rodziców, którzy są w pierwszym szeregu działań antywirusowych – mam tu na myśli przede wszystkim pracowników służb medycznych, ale już niekoniecznie służb mundurowych. Nie wiem, co takiego nadzwyczajnego robią np. agenci Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, czy CBA, aby ich dzieci miały być w pierwszej kolejności, zwłaszcza, że wydawało się, że czasy, w których pracownicy służb bezpieczeństwa korzystali z wszelkich przywilejów przeminęły wraz ze zgniciem żółtych firanek.

Innymi słowy: podstaw prawnych dla takich preferencji nie ma?

Tak. Jeśli Państwo, ministrowie, członkowie rządu uważają, że takie regulacje powinny obowiązywać, to należałoby znowelizować stosowne ustawy, np. Prawo oświatowe. Jeżeli uznajemy, że takie zmiany są konieczne, to trzeba je wprowadzić. To jest kwestia dwóch nocy i ustawa jest uchwalona i opatrzona podpisem prezydenta. To chyba nie jest aż tak duże wyzwanie dla przedstawicieli rządu, aby takie sprawy w sposób jednoznaczny i poprawny z punktu widzenia sztuki legislacyjnej unormować.

Jak zatem potraktować te „wytyczne”?

Proszę Pana, od momentu uchwalenia 2 kwietnia 1997 r. obecnie obowiązującej Konstytucji mamy zamknięty katalog przepisów powszechnie obowiązującego prawa. Prawo powielaczowe nie obowiązuje, nie ma rządzenia wytycznymi. Trzeba poważnie zastanowić się, jakie preferencje i na jakich zasadach są wprowadzane, aby nie doszło do naruszenia zasady demokratycznego państwa prawnego…

Wydaje się, że w obecnej sytuacji mamy też do czynienia z dużym chaosem informacyjnym. Rodzice nie do końca wiedzą, na jaką pomoc ze strony państwa mogą liczyć w sytuacji, w której ich dziecko nie zmieści się w limicie miejsc żłobka, czy przedszkola.

Wydaje mi się, że Polacy zasługują na wyraźne wytłumaczenie, czy w sytuacji, w której dziecko do żłobka, czy przedszkola się nie dostanie z powodu przekroczenia limitu miejsc, będą im wypłacane zasiłki, czy też nie. Udzielenie takiej informacji powinno być podstawowym obowiązkiem Prezesa Rady Ministrów i Prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

Trzeba wiedzieć na czym się stoi.

Tak i chcę podkreślić, że absolutnie niedopuszczalne jest to, że w tym zakresie nie ma żadnego komunikatu dla obywateli. To jest informacja niezbędna do tego, aby zaplanować sobie życie.

– rozmawiał Michał Cyrankiewicz-Gortyński