Z Tadeuszem Truskolaskim, Prezydentem Białegostoku, Prezesem Unii Metropolii Polskich rozmawiał Tomasz Żółciak.

 

Samorządy żądają już nie tylko przesunięcia wyborów prezydenckich, ale i przerwania przygotowań do nich. Bierzecie pod uwagę bojkot?

Tadeusz Truskolaski: Jesteśmy zobligowani do przestrzegania prawa. Wybory to ogromne przedsięwzięcie, przy którym pracuje ćwierć miliona osób. Wiele zależy od tego, jak epidemia będzie się rozwijać. Może zabraknąć ludzi do pracy w komisjach wyborczych. Wcześniej trzeba ich przeszkolić. Jak to zrobić, skoro mamy zakaz zgromadzeń powyżej dwóch osób? Skierowałem pismo do głównego inspektora sanitarnego z prośbą o wyjaśnienie, jak w bezpieczny sposób przeprowadzić nie tyle wybory, ile same przygotowania do nich. Upór PiS co do majowego terminu jest groźny, może doprowadzić do masowych zakażeń koronawirusem. Będziemy dalej przestrzegać rząd. Jako samorządowcy uważamy, że organizowanie głosowania 10 maja jest nieodpowiedzialne.

Samorządy żądają już nie tylko przesunięcia wyborów prezydenckich, ale i przerwania przygotowań do nich. Bierzecie pod uwagę bojkot?

Jesteśmy zobligowani do przestrzegania prawa. Wybory to ogromne przedsięwzięcie, przy którym pracuje ćwierć miliona osób. Wiele zależy od tego, jak epidemia będzie się rozwijać. Może zabraknąć ludzi do pracy w komisjach wyborczych. Wcześniej trzeba ich przeszkolić. Jak to zrobić, skoro mamy zakaz zgromadzeń powyżej dwóch osób? Skierowałem pismo do głównego inspektora sanitarnego z prośbą o wyjaśnienie, jak w bezpieczny sposób przeprowadzić nie tyle wybory, ile same przygotowania do nich. Upór PiS co do majowego terminu jest groźny, może doprowadzić do masowych zakażeń koronawirusem. Będziemy dalej przestrzegać rząd. Jako samorządowcy uważamy, że organizowanie głosowania 10 maja jest nieodpowiedzialne.

Mówi pan, że jesteście „zobligowani do przestrzegania prawa”, a tymczasem każdego dnia pojawiają się kolejni włodarze, którzy otwarcie deklarują, że nie zorganizują u siebie wyborów. To nie jest bojkot?

Nie dziwię się takim deklaracjom. Wszyscy boimy się o zdrowie i życie mieszkańców. Ja ciągle liczę na to, że rząd się opamięta i nie będzie od nas wymagał narażania członków komisji i urzędników pracujących przy organizacji wyborów. Im szybciej taką decyzję podejmie, tym lepiej dla wszystkich. Wierzę też w mądrość białostoczan, którzy zgodnie z zaleceniami rządu zostaną 10 maja w domach. Dziś, i jeszcze przez wiele tygodni, musimy skupić się na walce z pandemią…

Z pełną treścią wywiadu można zapoznać się na stronie www.gazetaprawna.pl