Tekst: Agata Łukaszewicz

Jakość e-sprzętu, który trafia do sklepów i hurtowni, a potem na ulice polskich miast, pozostawia wiele do życzenia. W efekcie korzystający z niego nie mogą czuć się w pełni bezpiecznie.

Samorządy robią, co mogą, by dbać o porządek. Ich starań nie ułatwia brak regulacji dla używania tego rodzaju sprzętu.
Problem z bezpieczeństwem

Stale rosnące zainteresowanie tego rodzaju sprzętem sprawiło, że Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów przyjrzał się ostatnio elektrycznym deskorolkom, hulajnogom i rowerom. Chodziło o zbadanie jakości sprzedawanego sprzętu, który potem trafia na ulice wielu miast. Wyniki nie napawają optymizmem, chociaż sprzęt do najtańszych nie należy.

Skontrolowano 41 rodzajów wyrobów. Do organów ścigania skierowano cztery zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. Sprawy dotyczą sprzedaży sprzętu niespełniającego zasadniczych wymagań.

Z pełną treścią artykułu można zapoznać się na stronie internetowej www.rp.pl