Tekst: Katarzyna Nocuń

Właściciel 600-metrowej działki zapłaci rocznie nawet 450 zł, jeśli tylko połowa nieruchomości nie jest zabetonowana. Obniży opłatę, jeśli będzie gromadził wodę deszczową.

Od blisko 4 mln zł w przypadku dużych miejscowości, do ok. 30 tys. zł w małych miastach i gminach – tyle mają wynieść wpływy do lokalnych budżetów z tytułu opłaty za zmniejszoną retencję. Tak szacuje Ministerstwo Gospodarki Morskiej i Żeglugi Śródlądowej. Jest ona pobierana od obszarów, na których woda nie może wsiąkać w glebę, bo powierzchnia jest np. zabetonowana lub zajmuje ją nieruchomość. Rządowy projekt specustawy obniża próg powierzchni nieruchomości, od którego opłata będzie naliczana (z 3,5 tys. mkw. do 600 mkw.). Obejmie więc znacznie więcej nieruchomości. Obecnie opłatę za zmniejszoną retencję płacą przede wszystkim właściciele hipermarketów wyposażonych w wybetonowane parkingi.

Z pełną treścią artykułu można zapoznać się na stronie www.gazetaprawna.pl