Autor: Mirosława Kruczkiewicz – Siebers

Strażnik miejski wystawia mandat za brak maseczki w sklepie czy tramwaju. Obywatel mandatu nie przyjmuje. Sprawa trafia do sądu, a ten karę uchyla. To wcale nie jest odosobniony przypadek.

Rozporządzenie Rady Ministrów z 7 sierpnia, wydane w związku ze stanem epidemii, zobowiązuje do zakrywania ust i nosa w autobusach, tramwajach, sklepach i innych tego typu przestrzeniach publicznych. W dokumencie nie określono jednak precyzyjnie, czy straż miejska lub gminna może karać mandatami tych, którzy nie stosują się do wspomnianego nakazu.

– Straże miejskie starają się przekonywać do przestrzegania obostrzeń związanych z obowiązkiem zasłaniania nosa i ust. Niestety, wątpliwa podstawa prawna dla możliwości nakładania mandatów karnych na osoby łamiące nakaz znacząco zmniejsza efektywność ich działań – pisze na internetowej stronie Unii Metropolii Polskich Tadeusz Truskolaski, prezydent Białegostoku, prezes Zarządu UMP.

Unia Metropolii Polskich, skupiająca 12 największych miast w kraju, chciałaby, żeby strażnikom przyznano prawo do karania mandatami tych, którzy nie przestrzegają antyepidemicznych nakazów. Zwróciła się w tej sprawie do ministra spraw wewnętrznych i administracji i czeka na odpowiedź.

Z pełną treścią artykułu można zapoznać się na stronie internetowej www.nowości.com.pl