Usankcjonowana metropolia to rozbudowany system transportu publicznego, sprawniejsze i szybsze połączenia na podstawie jednego biletu, walka o czyste środowisko i powietrze, skoordynowane planowanie przestrzenne, współpraca przy realizacji inwestycji, wspólne planowanie przebiegu dróg oraz rozwój zrównoważonej mobilności. To konkretne, codzienne korzyści dla mieszkańców – mówi Prezydent Gdańska, Członkini Zarządu Unii Metropolii Polskich.

 

UMP: 10 września br. Senat postanowił o skierowaniu do Sejmu projektu ustawy o metropolii dla województwa pomorskiego. Dlaczego jest tak ważne, aby ta metropolia powstała?

Aleksandra Dulkiewicz: Nasze starania o ustanowienie metropolii na Pomorzu trwają już od lat. W 2011 r. z inicjatywy prezydenta Pawła Adamowicza powstało stowarzyszenie samorządowe Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot, w którym współdziała 57 samorządów – zarówno gminy miejskie, jak i wiejskie, a także osiem powiatów. Na terenie OMGGS mieszka prawie 1,6 mln mieszkańców. Pomorska metropolia istnieje więc faktycznie, ale do jej dalszego rozwoju niezbędna jest ustawa uchwalona przez obie izby parlamentu i podpisana przez Prezydenta RP. Dzięki temu samorządy zyskają dodatkowe kompetencje i środki finansowe. Na mocy takiej ustawy w 2017 r. władze centralne powołały do życia Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolię i jest to na razie jedyny jak dotąd – pilotażowy – projekt, który uzyskał wsparcie władz państwowych.

Usankcjonowana metropolia to rozbudowany system transportu publicznego, sprawniejsze i szybsze połączenia na podstawie jednego biletu, walka o czyste środowisko i powietrze, skoordynowane planowanie przestrzenne, współpraca przy realizacji inwestycji, wspólne planowanie przebiegu dróg oraz rozwój zrównoważonej mobilności. To konkretne, codzienne korzyści dla mieszkańców. Uchwalenie ustawy przez Parlament dałoby prawo dysponowania dodatkowymi środkami na realizację wspólnych zadań. 5% z podatku PIT, zasilające dotąd budżet państwa, przeznaczonych zostanie na poprawę jakości życia mieszkańców naszej metropolii.

Co zyskają mieszkańcy na utworzeniu metropolii? Jakie problemy utworzenie metropolii pozwoli rozwiązać?

 Ustawa dla Pomorza to dodatkowe kompetencje dla metropolii i pieniądze na wspólne działania. Wspomniane 5% podatku PIT to dla naszej metropolii ponad 200 mln zł rocznie. Te fundusze pozwolą nam na koordynację działań dot. zarządzania transportem, na zakup dodatkowych autobusów, tramwajów, trolejbusów i pociągów, a także na stworzenie nowych połączeń i koordynację budowy priorytetowych dla metropolii dróg. Jest to szczególnie ważne dla małych samorządów. Bez ustawy metropolitalnej nie będzie można dostatecznie zadbać o mieszkańców najmniejszych miejscowości i walczyć z wykluczeniem komunikacyjnym, które jest jednym z największych wyzwań naszego kraju. Dodatkowy budżet przełoży się na wyrównanie standardu usług oświatowych i kulturalnych w małych i dużych gminach, skoordynowane planowanie przebiegu dróg, terenów inwestycyjnych i mieszkaniowych czy wspólną promocję zagraniczną atutów gospodarczych i turystycznych naszych miast i gmin.

Obecnie funkcjonuje już stowarzyszenie „Obszar Metropolitalny Gdańsk – Gdynia – Sopot”, którego członkami jest 57 pomorskich samorządów. Jakie korzyści wiążą się dla miast i gmin z uczestnictwem w tym stowarzyszeniu? Jakie dobre strony mogą dla nich wyniknąć z zacieśnienia współpracy w ramach ustawowo powołanej metropolii?

Obszar Metropolitalny Gdańsk-Gdynia-Sopot działa od 2011 roku. 57 pomorskich samorządów działa wspólnie na rzecz prawie 1,6 mln mieszkańców naszej metropolii. O tym jak doskonale potrafimy współpracować świadczy sukces Zintegrowanych Inwestycji Terytorialnych, czyli części Regionalnych Programów Operacyjnych. OMGGS zarządza funduszami europejskimi o wartości 1,76 mld zł, co przekłada się na prawie 180 projektów o wartości 3,13 mld zł. Z tych pieniędzy powstają węzły przesiadkowe, finansowana jest termomodernizacja budynków publicznych, rewitalizowane są miasta i gminy, powstają nowe szpitale geriatryczne, przedsiębiorstwa społeczne, a prawie 18 tys. osób bezrobotnych i zagrożonych ubóstwem i wykluczeniem dostaje pomoc. Działanie w obecnej formule – stowarzyszenia gmin i powiatów – pozwala nam realizować wspólne interesy. Efekty naszych działań są z roku na rok coraz bardziej widoczne. Jednak nie jesteśmy w stanie ani finansowo, ani prawnie działać na taką skalę, jaka byłaby w pełni satysfakcjonująca dla wszystkich mieszkańców metropolii. Potrzebujemy do tego nowej formy współpracy między naszymi samorządami, jaką jest związek metropolitalny, chcielibyśmy tak, jak metropolia śląska móc sięgać po dodatkowe uprawnienia i środki finansowe. Nasze dotychczasowe działanie udowadniają, że my na ustawę metropolitalną i korzyści z tego wynikające już zapracowaliśmy.

Obecnie jedyną funkcjonującą na podstawie ustawy metropolią jest Górnośląsko- Zagłębiowska Metropolia. Na ile doświadczenia związane z jej funkcjonowaniem miały wpływ na projekt ustawy o metropolii pomorskiej?

Z zazdrością obserwujemy, jak już od prawie trzech lat działa pilotaż metropolii na Śląsku. Różnica między nami a Śląskiem jest taka, że tam mają do tego narzędzia. My, poza narzędziami związanymi ze Zintegrowanymi Inwestycjami Terytorialnymi, narzędzi po prostu nie mamy. Jesteśmy metropolią de facto – teraz potrzebujemy być metropolią de iure. Projekt ustawy dla Pomorza jest wzorowany na rozwiązaniach GZM. Podobnie jak na Śląsku, określa główne zadania związku metropolitalnego, wśród których są transport zbiorowy, przebieg dróg, strategia, planowanie i promocja. Jednak nasz projekt zawiera szóste dodatkowe działanie – ochronę środowiska i adaptację do zmian klimatu, na które ze względu na geograficzne położenie jesteśmy jednym z najbardziej narażonych regionów w kraju. W sierpniu 2017 r. wspólnie mierzyliśmy się ze skutkami nawałnicy, która przeszła przez województwo pomorskie. Nasze gminy coraz częściej doświadczają gwałtownych opadów deszczu, które pociągają za sobą daleko idące skutki zarówno w gospodarcze, jak i środowiskowe. Mamy świadomość, że klimat nie zna granic administracyjnych i tylko wspólne rozwiązania mogą zmniejszyć negatywne następstwa jego zmian. To, co nas łączy ze Śląskiem to rozłożenie ciężaru rozwojowego na wiele ośrodków, nie tylko Gdańsk, Gdynię i Sopot, ale również na Małe Trójmiasto Kaszubskie (Wejherowo, Redę i Rumię) oraz położone na południu Pruszcz Gdański i Tczew.

Jak Pani ocenia szanse na uchwalenie ustawy o metropolii dla województwa pomorskiego? Senatorowie okazali się inicjatywie przychylni, pozytywnie oceniło go także Ministerstwo Rozwoju, ale stanowiska pozostałych ministerstw nie są już tak jednoznaczne. Czy w Pani ocenie uda się przekonać większość posłów do przyjęcia tej ustawy? Podobny projekt, dotyczący utworzenia metropolii dla województwa łódzkiego od pół roku leży w sejmowej zamrażarce, czekając na rozpoczęcie prac nad nim…

Trudno dzisiaj jednoznacznie ocenić, jakie będą dalsze losy ustawy metropolitalnej dla Pomorza w Sejmie. Podczas prac komisji senackich procedowany projekt poparli senatorowie nie tylko opozycyjni, ale również reprezentujący Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości. Jest to jakieś światełko w tunelu, które wskrzesza nadzieję, że rządząca większość przychyli się do utworzenia pomorskiej metropolii. To nie jest projekt tylko dla Gdańska. To jest projekt, który popierają bez wyjątku wszyscy samorządowcy OMGGS, o różnych preferencjach politycznych, upatrując w nim szansę na dalszy rozwój ich małych ojczyzn. Jesteśmy otwarci na dyskusję ze wszystkimi parlamentarzystami. Gdy projekt ustawy zostanie skierowany do Sejmu będziemy rozmawiali z posłami wszystkich partii politycznych. Zobaczymy czy przyniosą one pozytywny skutek.

– rozmawiał Michał Cyrankiewicz – Gortyński