Tekst: Bogdan Bugdalski

Dziś (15 bm.) w gmachu MSWiA odbyło się długo odkładane, ale oczekiwane przez stronę samorządową posiedzenie Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego w całości poświęcone sprawom edukacji. W programie znalazły się tylko dwa punkty – sytuacja w szkołach i placówkach oświatowych po 14 dniach od rozpoczęcia roku szkolnego oraz finansowanie oświaty. Mimo, że kwestia wydatków oświatowych miała tu znaczenie fundamentalne, to dyskusja o problemach edukacji w czasie epidemii też miała swoja wagę. (…)

Jarosław Pinkas, Główny Inspektor Sanitarny, oraz Dariusz Piontkowski, minister edukacji narodowej, przedstawili informacje na temat sytuacji w placówkach oświatowych w związku z wprowadzonymi obostrzeniami sanitarnymi i rozpoczęciem nauki w szkołach. Jak podkreślali, wprawdzie otwarcie szkół i placówek edukacyjnych wiązało się z pewnym ryzykiem, to trzeba było je podjąć. Natomiast kolejne dni dzielące nas od rozpoczęcia roku szkolnego utwierdzają tylko w przekonaniu, że była to słuszna decyzja.

– Dzisiaj na prawie 48,5 tys. szkół, przedszkoli i placówek oświatowych w około 100 mamy tryb lekcji mieszany, a tylko w 45 kształcenie całkowicie zdalne – wyliczał minister Piontkowski. (…)

Samorządowcy nie oponowali. Zwrócili jednak uwagę na inne kwestie, bezpośrednio związane z edukacją w czasie zarazy.

– Czy możemy liczyć na dodatkowe wsparcie na zabezpieczenie epidemiczne szkół, bo to, które otrzymaliśmy od rządu i te środki, które zgromadziliśmy sami jako samorząd, już się kończą – pytał Marek Wójcik, ekspert Związku Miast Polskich. Natomiast jako członek Ogólnopolskiej Rady Zwalczania Grypy dopytywał ministra Pinkasa o to, czy można liczyć, że rząd zakupi więcej szczepionek niż tylko te 1,7 mln, które sprowadzili hurtownicy, bo samorządy chciałyby zaszczepić pracowników przedszkoli i szkół.

Eugeniusz Gołembiewski, burmistrz Kowala, dopytywał o granice ochrony danych w związku z tym, że prowadzona przez gminę szkoła musiała przejść na nauczanie mieszane.

Iwona Waszkiewicz, wiceprezydent Bydgoszczy zaproponowała ministrowi, aby ten rok szkolny poświęcić na przygotowanie wszystkich szkół w Polsce do nauki zdalnej, a więc doposażenie i przygotowanie kadry. Bo przecież nie wiadomo, jak długo epidemia będzie z nami.

– Prowadzenie zajęć w takim trybie, że nauczyciel uczy normalnie w szkole, a część dzieci słucha go w domu, byłoby możliwe, gdyby wszystkie szkoły były do tego przygotowane. Robią to już niektóre samorządy, ale na pewno nie dotyczy to wszystkich szkół w kraju – argumentowała.

Mariusz Banach, wiceprezydent Lublina, wskazał natomiast na problem niejasnych uregulowań dotyczących nauczania hybrydowego.

– Nie wiemy, jak mamy płacić za nauczanie mieszane. Nauczyciele, którzy uczą połowę klasy w szkole, coraz częściej chcą za zdalne nauczanie dodatkowej płacy – mówił przedstawiciel Lublina.

Z pełną treścią artykułu można zapoznać się na stronie internetowej www.portalsamorzadawy.pl