10 grudnia to szczególna data. 72 lata temu Zgromadzenie Ogólne ONZ uchwaliło w tym dniu Powszechną deklarację praw człowieka, a dwa lata później ustanowiło 10 grudnia Dniem Praw Człowieka.

Święto, obchodzone corocznie, poświęcone jest przede wszystkim ludziom, którzy często płacą wysoką cenę za to, że bronią praw innych osób. Znaczenie tego święta warto podkreślać także w dzisiejszych niespokojnych czasach, gdy również w Europie prawa człowieka są coraz częściej łamane.

10 grudnia 2020 roku to sto dwudziesty piąty dzień protestów na Białorusi. Sytuacja w sąsiadującym z Polską kraju jest przykładem łamania wszystkich podstawowych praw człowieka przez władzę oraz bohaterskiej obrony tychże praw przez obywateli i obywatelki.

9 sierpnia po raz kolejny w historii tego kraju na Białorusi zostało złamane prawo do wolnych wyborów: wyniki wyborów prezydenckich zostały sfałszowane na rzecz urzędującego prezydenta.

Setki tysięcy Białorusinek i Białorusinów wyszły na ulice białoruskich miast w obronie demokracji, praw człowieka i szeroko pojętej wolności, głośno domagając się dymisji prezydenta Alaksandra Łukaszenki oraz przeprowadzenia uczciwych wyborów. Ale ich prawo do wolności zgromadzeń również zostało pogwałcone.

Pokojowe manifestacje obywatelskiej niezgody na uzurpację władzy spotkały się z brutalną reakcją władz. Przeciwko demonstrantom użyto siły. Naruszone zostały ich prawa do wolności i gwarancji bezpieczeństwa osobistego.

Od tamtej pory codziennie protestujący oraz działacze i działaczki opozycji są porywani i przetrzymywani w więzieniach. Łamane jest ich prawo do sądu, który na Białorusi w zasadzie przestał pełnić funkcję organu wymierzającego sprawiedliwość, stając się narzędziem represji.

Łamany jest także zapisany w Deklaracji zakaz tortur, istnieją liczne świadectwa o biciu i torturowaniu zatrzymanych na różne, w tym bardzo drastyczne, sposoby.

Zagrożona została także wolność słowa: obywatele i obywatelki Białorusi są karani za wyrażanie swojej opinii, czasem także w absurdalny, ale wciąż brutalny sposób – na przykład całe osiedla, na których mieszkają osoby protestujące i głośno wyrażające swój sprzeciw, są pozbawiane dostępu do wody.

Władze białoruskie w ramach kary za nieposłuszeństwo włamują się i przeszukują mieszkania osób protestujących, łamiąc w ten sposób ich prawo do prywatności.

Państwo białoruskie targa się nawet na prawo do życia. Wśród osób broniących demokracji i praworządności na Białorusi jest już co najmniej 10 ofiar śmiertelnych.

Ostatnia  z nich to Roman Bondarenko, 31-letni artysta i nauczyciel rysunku. 11 listopada napisał na forum mieszkańców swojej dzielnicy: “Wychodzę” – i wyszedł z domu, żeby przeszkodzić nieznanym osobom w zrywaniu biało-czerwono-białych wstążek (są to kolory flagi demokratycznej opozycji) z ogrodzenia. Został zatrzymany przez milicję, następnego dnia zmarł w szpitalu z powodu ciężkich uszkodzeń ciała.

Każdego dnia tysiące Białorusinów i Białorusinek wychodzą na protesty, wiedząc, że mogą nie wrócić. Wychodzą, by bronić praw człowieka. Należy się im za to szacunek i wdzięczność, szczególnie w tym dniu.

Dlatego 10 grudnia 2020 roku, Dzień Praw Człowieka, to także dzień równoczesnego otwarcia w polskich miastach  wystawy „Białoruś. Droga do wolności”, która jest mocnym świadectwem wydarzeń rozgrywających się od kilku miesięcy za naszą wschodnią granicą. Współorganizatorem ekspozycji , dostępnej zarówno w przestrzeni miejskiej jak i online, są Fundacja „Białoruski Dom” oraz Dom Spotkań z Historią w Warszawie.

Pamiętajmy, jak łatwo można stracić wolność i demokratyczne standardy oraz jak blisko nas to się dzieje.