Planowana przez Ministerstwo Zdrowia centralizacja szpitali samorządowych jest sprzeczna z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej, katolicką nauką społeczną, nauczaniem św. Jana Pawła II. Jest natomiast – przynajmniej w swojej najdrastyczniejszej postaci – w pełni zgodna z obowiązującym w czasach PRL modelem radzieckim – mówiła podczas posiedzenia połączonych sejmowych Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej oraz Zdrowia prof. Irena Lipowicz.

 

Posiedzenie sejmowych Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej odbyło się 24 lutego br. W całości było ono poświęcone „Informacji Ministra Zdrowia Adama Niedzielskiego oraz Ministra – Członka Rady Ministrów Michała Cieślaka w sprawie centralizacji i upaństwowienia systemu ochrony zdrowia oraz działalności leczniczej”.

Na posiedzeniu tym prof. Irena Lipowicz występowała w imieniu Unii Metropolii Polskich.

Restrukturyzacja połączone ze strukturyzacją

Jak wynika z informacji zaprezentowanej przez Sławomira Gadomskiego, podsekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia prace nad reformą szpitalnictwa są na wstępnym etapie. – Planowana reforma związana jest z pogorszeniem sytuacji finansowej szpitali, co uwidacznia się w ich rosnącym zadłużeniu – mówił minister Gadomski.

W połowie 2020 r. tylko 38,5% szpitali było bez zobowiązań wymagalnych. Wobec planowanego wzrostu nakładów na ochronę zdrowia od 5,30% PKB w 2021 r. do 6% PKB w 2024 r. organizacja sieci szpitali wymaga restrukturyzacji.

– Rozważane są trzy opcje struktury właścicielskiej: pierwsza, w której 100% szpitali podlega Ministerstwu Zdrowia, druga – w której szpital są własnością Ministerstwa Zdrowia lub marszałków województw, i trzecia – w której zmiany struktury właścicielskiej są powiązane ze strukturyzacją długu szpitala – wyjaśniał wiceminister zdrowia.

Zmiany sprzeczne z konstytucyjnym ustrojem Polski

Do przedstawionej Informacji oraz dołączonej do niej prezentacji Ministerstwa Zdrowia ustosunkowała się – w imieniu Unii Metropolii Polskich – prof. Irena Lipowicz. Wskazywała, że wielość podmiotów w zarządzaniu służbą zdrowia, a więc także i szpitalami, wynika z ustroju Rzeczypospolitej Polskiej oraz konstytucyjnej zasady pomocniczości, która wywodzi się ze katolickiej nauki społecznej. – Taki projekt, który by oznaczał odebranie wspólnotom samorządowym szpitali oznaczałby więc pogwałcenie konstytucji. Jest więc kwestią wstępną, czy w ogóle konstytucyjny organ ma prawo wydawać publiczne pieniądze na prowadzenie prac, które są nie do zrealizowania bez zmiany konstytucji – mówiła prof. Lipowicz.

Za strukturalne zadłużenie JST nie odpowiadają

W swoim wystąpieniu prof. Irena Lipowicz ustosunkowała się także do prezentowanego przez resort zdrowia powodów planowanego odebrania samorządom szpitali. Przypomnijmy, że jednym z nich jest ich zadłużenie. Ma ono charakter strukturalny. Zgadzają się co do tego politycy zarówno z rządzącej koalicji, jak i opozycji, samorządowcy i eksperci.

O tym, że zadłużenie szpitali ma charakter strukturalny wypowiadała się także Najwyższa Izba Kontroli, jak i Trybunał Konstytucyjny. Przypomnijmy, że ten ostatni, w wyroku z 20 listopada 2019 r. (sygn. akt K 4/17) wskazał, że jednostek samorządu terytorialnego nie można obarczać odpowiedzialnością za stratę netto samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej. – Zobowiązanie jednostki samorządu terytorialnego, będącej organem tworzącym samodzielny publiczny zakład opieki zdrowotnej, do pokrycia straty netto, która jest ekonomicznym skutkiem stosowania przepisów powszechnie obowiązujących wywołujących obligatoryjne skutki finansowe w zakresie kosztu świadczeń opieki zdrowotnej – bez zapewnienia adekwatnego finansowania – jest niezgodne z art. 167 ust. 4 w związku z art. 166 ust. 2 Konstytucji – orzekł sąd konstytucyjny.

Ukryty skarb Ministerstwa Zdrowia

Skoro samorządów nie można obarczyć odpowiedzialnością za zadłużenie szpitali, to zaproponowana przez resort zdrowia metoda leczenia jest nieadekwatna.

– Fascynujące jest – i to jest moja prośba o wyjaśnienie – że Ministerstwo Zdrowia, jako rezultat reformy wskazuje, że niezwłocznie przyznane zostaną dodatkowe, ogromne środki na oddłużenie i na funkcjonowanie szpitali. Moje pytanie brzmi: czy wobec tego istnieją jakieś ukryte środki, o których samorządy nie wiedzą, które nie zostały – pomimo ogromnie dramatycznej sytuacji służby zdrowia – przeznaczone na działanie szpitali? – dopytywała prof. Irena Lipowicz.

Reforma rodem z PRL-u

Wśród argumentów Ministerstwa Zdrowia przemawiających za koniecznością centralizacji szpitali znalazł się i mówiący o niewystarczającej, czy wręcz niechętnej współpracy jednostek samorządu terytorialnego z administracją centralną w zwalczaniu pandemii COVID – 19.

Problem polega jednak na tym, że cała walka z COVID – 19 jest prowadzona w sposób scentralizowany, a głos samorządów, które proszą, a nawet błagają o większą współpracę w tym zakresie nie jest przez rząd słyszany.

W ocenie prof. Lipowicz fakt, że walka z pandemią jest prowadzona w silnie scentralizowany sposób, z pominięciem nawet próby współpracy z samorządami, czy wysłuchania ich nie może być powodem odbierania samorządom szpitali.

– Dlaczego jakakolwiek władza planuje działania, które mają na celu odwrócenie decentralizacji, pogwałcenie pomocniczości, naruszenie artykułu 15 i 16 konstytucji i wprowadzenie modelu zarządzania szpitalami zgodnego z modelem radzieckim z czasów PRL-u – pytała profesor Lipowicz. I dodawała, że stworzenie projektu, który odbierałby powiatom zadania, które są w stanie realizować, jest czymś, co w katolickiej nauce społecznej było nazywane przez św. Jana Pawła II złem społecznym.

Ujawnijcie skład zespołu ds. reformy

W trakcie swojego wystąpienia prof. Irena Lipowicz wielokrotnie apelowała też do Ministra Zdrowia aby ten upublicznił listę osób, które wchodziły w skład zespołu opracowującego koncepcję reformy zakładającej odebranie samorządom szpitali. – Moje pytanie wstępne do pana ministra jest następujące: kto jest członkiem zespołu z zakresu prawa konstytucyjnego i prawa samorządu terytorialnego oraz prawa administracyjnego? Na pewno są takie osoby. To jest fascynujące, ponieważ znając stan doktryny trudno jest mi sobie wyobrazić osoby z naszej dyscypliny naukowej, które mogłyby firmować taką prezentację – mówiła prof. Lipowicz.

Wskazywała także, że poznanie składu osobowego zespołu ds. reformy szpitali pozwoli zbadać, czy w jego składzie nie zasiadały osoby obciążone tzw. „konfliktem interesów”. – Moją troską, której pan minister nie dostrzegł, to, czy wśród podmiotów, które tworzyły projekt, nie ma wielkich podmiotów finansowych, firm consultingowych, które obsługują również podmioty, które pragną dokonać strategicznych zakupów na rynku polskim. Musimy się wystrzegać konfliktu interesów, a wiemy, że na rynku polskim są podmioty zainteresowane zakupem ogromnej części podmiotów leczniczych w Polsce – mówiła.

W ocenie prof. Ireny Lipowicz jednym z faktycznych powodów planowanej reformy może być planowana przez rząd i resort zdrowia wyprzedaż szpitali, dla pokrycia luki finansowej w finansowaniu służby zdrowia.

 

Dr hab. Irena Lipowicz, profesor Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, posłanka na Sejm I, II i III kadencji, w latach 2000–2004 ambasador RP w Austrii, w latach 2010–2015 rzecznik praw obywatelskich.