Dyskusja nad projektem Krajowego Planu Odbudowy (wersja z 28 kwietnia br.) zdominowała plenarne posiedzenie Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, które odbyło się 30 kwietnia. Strona Samorządowa doceniła pracę wykonaną przez Stronę Rządową w zmianę projektu. Przedstawiła jednak listę uwag i zastrzeżeń, które powodują, że wydanie opinii na temat projektu Krajowego Planu Odbudowy nie było możliwe.

Najważniejsze uwagi Strony Samorządowej zaprezentował w jej imieniu Jacek Karnowski, Prezydent Sopotu.

– Nie możemy dziś pozytywnie zaopiniować nowej wersji projektu KPO i postulujemy dalsze prace nad tym niezwykle ważnym dla Polek i Polaków dokumentem, który nie uwzględnia kluczowych z punktu widzenia naszych mieszkańców uwag i postulatów, zgłaszanych w trakcie konsultacji – mówił Jacek Karnowski.

W ocenie Strony Samorządowej najważniejszymi mankamentami projektu są po pierwsze to, że nadal za wdrażanie KPO ma odpowiadać administracja rządowa na czele z ministrem właściwym spraw rozwoju regionalnego i obsługujące go Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej. Po drugie to, że co prawda wpisano do niego powołanie Komitetu Monitorującego, ale w sposób, z którego ani nie wynika jaki będzie skład tego gremium, ani też jaki będzie jego faktyczny wpływ na zarządzanie KPO – czy będzie to wpływ realny, czy jedynie ograniczony do wydawania nic de facto nie znaczących uwag, czy zastrzeżeń.

Trzecim najważniejszym zastrzeżeniem Strony Samorządowej jest uczynienie jednostek samorządu terytorialnego głównymi beneficjentami pomocy w formie pożyczek (a więc docelowo formy zwrotnej) i to w takich obszarach jak zakup taboru szynowego, czy zieleń miejska, w których raczej nie należy się spodziewać zysku, z którego takie pożyczki można spłacić.

Centralizacja Szpitali tylnymi drzwiami

W trakcie posiedzenia uwagę na bardzo groźne z punktu widzenia powiatów oraz miast na prawach powiatów zapisy KPO zwrócił Grzegorz Kubalski, Zastępca Dyrektora Biura Związku Powiatów Polskich. Chodzi o dopisane (w wersji pierwotnej KPO ich nie było) zapisy przyznające Ministerstwu Zdrowia kompetencje nadzorcze nad szpitalami powiatowymi.

– Traktujemy to jako próbę wprowadzenia tylnymi drzwiami zmian, nad którymi resort zdrowia pracuje od grudnia ubiegłego roku, a które zostały oprotestowane przez jednostki samorządu terytorialnego – mówił Grzegorz Kubalski. – Dlatego zdecydowanie domagamy się wykreślenia z KPO tych wszystkich zapisów dotyczących szczegółów w zakresie nadzoru nad szpitalami powiatowymi. Nie chcemy, aby pojawiła się sytuacja w której Minister Zdrowia będzie mówił, że centralizacja wynika z zatwierdzonych przez Komisję Europejską dokumentów, a więc trzeba ją zrealizować, chociaż on osobiście nawet nie za bardzo ją chce – wskazywał.

 

Dotacje dla rządu, pożyczki dla samorządu

Występujący w imieniu Unii Metropolii Polskich im. Pawła Adamowicza – Krzysztof Żuk, Prezydent Lublina zwrócił natomiast uwagę na zagrożenia, jakie niesie ze sobą „przypisanie” jednostek samorządu terytorialnego jako beneficjentów części pożyczkowej wsparcia.

– Jeżeli popatrzymy na trzy sektory: rządowy, prywatny i samorządowy, to łączny udział dotacyjny w sektorze prywatnym wynosi 68%, rządowy ponad 80%, a sektor samorządowy poniżej 50%. Warto zrobić tutaj pewną korektę, naszym zdaniem alokacja pożyczkowa powinna być kierowana do tych sektorów, które zarabiają na siebie – wskazywał Prezydent Lublina.

Jak wynika z treści projektu KPO przedstawionej samorządom 28 kwietnia br. z części pożyczkowej samorządy miałyby realizować takie przedsięwzięcia jak budowa energooszczędnych mieszkań, zakup taboru szynowego, czy szeroko rozumiane urządzanie terenów zielonych.

Krzysztof Żuk, w swojej wypowiedzi zgodził się, że samo „przypisanie” samorządów do części pożyczkowej nie oznacza, że samorząd terytorialny będzie „zobligowany” te pożyczki spłacać – to będzie zależało od późniejszych decyzji rządu, który spłatę tych pożyczek może wziąć na siebie – mówił Prezydent Lublina. – Ale wydaje się, że racjonalnym rozwiązaniem jest przyjęcie, że alokacja pożyczkowa jest dostępna dla tych sektorów, które na siebie zarabiają, a więc mają „z czego” spłacać pożyczki. Trudno jest mówić o inwestycjach samorządów w zieleń, czy tabor szynowy jako o zarabiających na siebie – dodawał.

Prezydent Żuk zwrócił także uwagę, że jeżeli samorządy maja być beneficjentami części pożyczkowej KPO, to rząd powinien myśleć o jak najszybszym znowelizowaniu art. 242 i art. 243 ustawy o finansach publicznych. – Jeśli mają z tych instrumentów pożyczkowych korzystać, to musi zostać zwiększony limit zadłużenia. Poluzowane muszą być też opisane w tych przepisach reguły dotyczące możliwości zadłużania się JST. Bez tych zmian bowiem samorządy w ogóle z części pożyczkowej KPO nie będą w stanie skorzystać, albo skorzystają w bardzo niewielkim zakresie mówił Krzysztof Żuk.

Prezydent Lublina przypomniał także, że wydatki inwestycyjne JST przekraczają 50 mld zł. – Pamiętajmy o tym i nie ograniczajmy zdolności inwestycyjnych samorządów, bo jeśli zmniejszymy zdolności inwestycyjne samorządów, to odbije się to na dochodach budżetu centralnego, do którego wpłyną mniejsze dochody z PiT, CiT, a przede wszystkim podatku VAT. Stracą na tym też przedsiębiorcy, którzy w ogłaszanych przez samorządy przetargach de facto te środki przerabiają, budując swoje dochody i zyski – mówił Krzysztof Żuk.